sobota, 29 listopada 2025

Powrót Tadeusz Różewicz

 Powrót

Nagle otworzy się okno

i matka mnie zawoła

już czas wracać


rozstąpi się ściana

wejdę do nieba w zabłoconych butach


usiądę przy stole i opryskliwie

będę odpowiadał na pytania


nic mi nie jest dajcie 

mi spokój. Z głową  w dłoniach

tak siedzę i siedzę. Jakże im

opowiem o tej długiej

i splątanej  drodze.


Tu w niebie matki robią

zielone szaliki na drutach


brzęczą muchy


ojciec drzemie pod piecem

po sześciu dniach pracy.


Nie - przecież nie mogę im

 powiedzieć że człowiek człowiekowi

skacze do gardła. 

/ Czerwona rękawiczka 1948/