Antoni Słonimski
Do czytelnika
Pójdź za tą pieśnią, która błądziła
Przez mgły polskiego ćwierćwiecza,
Łamiąc się z sobą, nim zwyciężyła
Sprawa człowiecza.
Bo pieśń, choć nieba sięgnie wyniosła,
Gdy samej sobie zaczyna kłamać,
Trzeba, jak rękę, co się źle zrosła,
Na nowo łamać.
Jeślim co marzył, syn marnotrawny,
Goryczy pełen samotnik,
Dziś tym marzeniom kształt daje jawny
Chłop i robotnik.
Chociaż mnie nieraz złudnym urokiem
Nęciły świata cienie i blaski,
Pozwól dziś mój zrównać z twym krokiem.
Ludu warszawski.
Kto nie żył dumą, wiarą i troską
Dni naszych, tych dni ogromnych,
Ten nie odżyje nawet i zgłoską
W sercu potomnych.
1951